The Way Remastered – Recenzja

The Way Remastered – Recenzja

Od kiedy pamiętam pikselowa grafika była dla mnie pewnego rodzaju przeszkodą, z którą bardzo trudno było mi się zmierzyć. Za każdym razem gdy odkrywałem jakąś grę lub pokazywał mi ją znajomy i dowiadywałem się, że posiada ona tego rodzaju grafikę blokowało mnie to totalnie i moje zainteresowanie znikało. Szczerze powiedziawszy trudno mi teraz określić dlaczego tak było, całą moją “gejmerska karierę” spędziłem na radośnie kolorowych i doskonale wykonanych przygodówkach, z którymi bawiłem się naprawdę świetnie. Możliwe, że przez to nieświadomie odrzucałem innego rodzaju grafikę ponieważ uważałem, że przez nią nie będę się bawił tak dobrze jak kiedyś. Jednak jakiś czas temu wpadłem na jedną z takich przygodówek, która pomimo pikselowej grafiki bardzo mnie zainteresowała, więc postanowiłem dać jej szansę. Muszę przyznać, że była to naprawdę genialna decyzja, ale od początku.

The Way – produkcja polskiego studia PlayWay, która swoje skrzydła rozwinęła dzięki kampanii na Kickstarterze, gdzie zebrała prawie 20 tysięcy dolarów. Sami twórcy chwalą się, że jest to gra nawiązująca do klasycznych pozycji gatunku, takich jak Another World, Heart of Darkness czy Flashback. Sprawdźmy więc, jak sprawdziła się w rzeczywistości:

HISTORIA

W The Way wcielamy się w członka drużyny badaczy kosmosu, który w nieznanych nam okolicznościach stracił swoją ukochaną i nie może pogodzić się z jej śmiercią. Podczas jednej z misji odkrywa on starożytne zapiski na temat metody uzyskania wiecznego życia. Z nadzieją na odzyskanie ukochanej osoby, nasz bohater postanawia szerzej przyjrzeć się tajemniczym zapiskom. O samej historii nie ma co się rozpisywać, moim zdaniem jest ona naprawdę fantastyczna i wciągająca, przez całą grę czułem się bardziej, jakbym oglądał jakiś film sci-fi, z zaciekawieniem przebijałem się przez kolejne etapy rozgrywki, aby w szerszy sposób poznać historię naszego bohatera oraz dowiedzieć się co jeszcze może go czekać.
Końcówka naszej historii stawia nas przed ciężkim wyborem, w zależności od tego, którą decyzje podejmiemy, nasze losy kończą się bardziej pozytywnie lub negatywnie dla naszego bohatera. Dodatkowo przez całą grę zbieramy wspomnienia, które w danym etapie gry wzbogacają historię relacji naszego bohatera oraz jego ukochanej.

ROZRYWKA

W jednym z komentarzy na Steamie przeczytałem, że ta gra ‘nie wybacza’ i muszę przyznać, że zdecydowanie coś w tym jest. Każdy upadek z wysokości czy też skok wykonany trochę za wcześnie kosztuje nas życie oraz nerwy, ponieważ taka pomyłka cofa nas do początkowego punktu kontrolnego, który zazwyczaj jest dobry kawałek drogi wstecz. Bardzo często zdarzało mi się utknąć właśnie w takim błędnym kole, co powodowało brak chęci i odstawienie gry na następny dzień. Całe szczęście elementów zręcznościowych nie ma aż tak dużo a gra sama w sobie jest naprawdę ciekawa i rozmaita, oprócz wyżej wypisanych elementów możemy też spotkać różnego rodzaju zagadki. Zagadki w tej grze to już zupełnie inny kawałek chleba, oczywiście zdarzają się takie, w których przez dobrych kilka minut zastanawiałem się co tu tak naprawdę trzeba zrobić i koniec końców skończyło się to na drobnej pomocy z poradnika. Jednak takich zagadek jest tu stosunkowo mało, a cała reszta jest wykonana naprawdę bardzo dobrze i niekiedy zmuszają nas do ruszenia głową.  Początkowo rozgrywka wyglądała mniej więcej tak, że od czasu do czasu trzeba było przeskoczyć, czy też przejść z miejsca A do miejsca B, bądź za pomocą odnalezionego pistoletu strzelić we wrogiego drona, który uniemożliwiał na wykonanie danego zadania. Jednak z czasem bohater odkrywa tajemnicze artefakty, dzięki którym zyskuje przeróżne moce specjalne, takie jak np. teleportacja. Muszę przyznać, że ten etap gry spodobał mi się najbardziej, cała rozgrywka zmienia się w drastyczny sposób . Teraz, do powierzonych nam zadań musimy używać kombinacji każdej ze zdobytych umiejętności. Przykładowo, w jednej z lokacji musimy uruchomić pewien mechanizm, który pozwoli przepędzić  goniącego nas potwora. Niestety mechanizm ten oddzielony jest od nas grubą ścianą, aby się jej pozbyć musimy sprowokować bestie by zaczęła na nas szarżować i w odpowiednim momencie używamy umiejętności teleportacji, dzięki czemu pozbywamy się zawadzające nam ściany i możemy uruchomić cały mechanizm kolejną umiejętnością. Dodatkowo wspomnę jeszcze o możliwości przeglądania aktualnych zadań, która była dla mnie bardzo dużym plusem. Aktualne zadania możemy w każdej chwili podejrzeć klikając literę “J”, pojawi się wtedy strona z aktualnymi zadaniami oraz tymi, które już zrobiliśmy (po wykonaniu zadania dostaniemy powiadomienie o jego ukończeniu i pojawi się animacja jego przekreślenia).

GRAFIKA

Tak jak już wcześniej wspomniałem, deweloperzy gry postawili na pixel art i muszę przyznać, że sprawdza się to naprawdę świetnie. Gra zyskała dzięki temu swój niepowtarzalny klimat, wiele razy zdarzyło mi się zatrzymać na chwile i zachwycać się obecną lokalizacje z pełnym podziwem, że wszystko to zostało wykonane ręcznie piksel po pikselu. Naprawdę kawał dobrej roboty. Oprócz tego warto też wspomnieć o nad wyraz żywych kolorach, które są niesamowicie przyjemne dla oka oraz o ruszających się elementach drugoplanowych, które są ciekawym dodatkiem.

Podsumowanie

Połączenie pięknej pikselowej grafiki z historią i muzyką to moim zdaniem niesamowite połączenie, gra ma swoje swoje słabsze momenty, denerwujące elementy czy też bezsensowne zagadki, które momentami zdecydowanie zniechęcają. Jednak pomimo tego wszystkiego, naprawdę warto dać jej szansę i na własnej skórze przekonać się czy ta gra przypadnie akurat wam do gustu 😀

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.